Bartosz Iwan
ODRUCHY NATURALNE
wernisaż: 11 stycznia 2019 19:00
wystawiana do: 25 stycznia 2019
miejsce: Bohema, Warszawa, Aleje Jerozolimskie 99 lok. 2

Pewnie jak co wieczór siedzisz na miękkim dywanie w swoim lofcie w centrum dużego miasta. Twoją twarz oświetla niebieskawy blask monitora, powoli przełykasz bio-guacamolę, na twojej koszulce widnieje napis „NO FUTURE”, a na parapecie stoi wielka monstera – zeszłoroczne „must-have”. Właśnie wróciłeś z nudnego korpospotkania, zaraz lecisz na jogę medytacyjną, w międzyczasie planując weekend za miastem. Jednym palcem swipujesz po ekranie smartfona w poszukiwaniu członków swojego plemienia – brodatych hipsterów czy post-soviet disco dziuń.

Jak twierdzi francuski filozof Michel Maffesoli, w ponowoczesnych czasach masowej globalizacji potrzebujemy nowych wspólnot, z którymi moglibyśmy się identyfikować. Neotrybalizm czy inaczej nowoplemienność to poszukiwanie nowych więzi społecznych ponad granicami państw, wieku, płci czy religii. Te nowe plemiona oparte są głównie na wspólnocie pasji, zainteresowań oraz codziennych rytułałów. Ich powstawanie warunkuje dostęp do internetu oraz nowych form komunikacji. Pierwotne plemiona oparte były na jedności etnicznej, moralnej czy religijnej, te współczesne łączy raczej poszukiwanie „innej moralności”, zwrot ku hedonizmowi oraz barbarzyństwu.

Ekspresyjne obrazy Bartosza Iwana zaludniają postaci „nowych” i „starych” dzikich. Widzimy głównie męskich przedstawicieli wielu pierwotnych kultur czy religii – prawie nagich, zwierzęcych, okrytych liśćmi, z rytualnymi malowidłami na ciałach czy ubranych w maski rodem z obrazów Picassa. Są oni niejako zatrzymani w czasie, zmienia się tylko scenografia. Obok nich współcześni wodzowie w garniturach z neseserami. Jesteśmy świadkami przesunięć czasu i przestrzeni. W ten sposób artysta stawia znak równości pomiędzy pierwotnymi plemionami, a współczesnymi dziećmi cywilizacji.
Wielkie płótna Iwana działają bezsprzecznie na widza nie tylko podejmowanymi tematami, ale także energią pierwotnej ekspresji oraz umiejętnościami technicznymi artysty, który łączy na obrazach olej czy akryl z delikatnym pastelem i sprayem. Nie boi się malować grubymi impastami, rozcierać farbę, korzystać z drobnego kreskowania czy nawet wydrapywania. Te zestawienia różnych technik tworzą kolażową strukturę i nie pozwalają malarzowi popaść w rutynę. Jest w tym coś barbarzyńskiego i drapieżnego!

Obraz „Konflikt z natury” jest dla mnie metaforą pracy samego artysty. Przedstawia on wazon z bukietem, w których wśród dekoracyjnych liści widzimy głowy i maski. Iwan jak w bukiecie łączy na płótnie różne idee, przedmioty, ludzi oraz techniki artystyczne, tworząc swoisty patchwork. Z niezwykłą lekkością zestawia ze sobą motywy z pop kultury czy historii sztuki. Czyż grillująca para do złudzenia nie przypomina renesansowego fresku Masaccio’a? Adam i Ewa z twarzami ludzi pierwotnych umykają nie z Ogrodu Rozkoszy, lecz z nudnej majówki. Aborygen siedzi na klasyku designu, krześle Eamesów, a obok niego widnieje klasyczne popiersie francuskiego myśliciela, wszystko spaja wielki czerwony wąż, czyżby symbol grzechu? To remiksowanie i mashupowanie różnych, pozornie sprzecznych tradycji wychodzi Iwanowi bardzo dobrze. Ponadto niesie w sobie przekaz o uniwersalizmie ludzkiego doświadczenia i człowieczej natury. Autor pozostaje sceptyczny i krytyczny wobec dzikusów ślepo podążających za dobrami materialnymi, ambicjami czy władzą. Którym z nich jesteś ty?

Michalina Sablik

Wystawa połączona ze sprzedażą. Można ją bezpłatnie oglądać w godzinach pracy galerii, czyli od poniedziałku do piątku w godzinach 12-19.